Przy zakupie używanego auta oglądamy lakier, słuchamy silnika, sprawdzamy przebieg i historię serwisową. Ubezpieczenie często trafia na dalszy plan. Niesłusznie. Polisa jest jednym z elementów, który warto uporządkować od razu po zmianie samochodu, zamiast wracać do tematu w ostatniej chwili.
Cena poprzedniego właściciela niewiele mówi o Twojej składce
Sprzedający może powiedzieć, że za ubezpieczenie samochodu płacił określoną kwotę. Dla kupującego taka informacja ma jednak ograniczoną wartość.
Ubezpieczyciele kalkulują składkę na podstawie wielu informacji dotyczących nie tylko samochodu, ale również jego właściciela i kierowców. Znaczenie mogą mieć między innymi wiek, doświadczenie za kierownicą, historia szkód i miejsce zamieszkania. Do tego dochodzą parametry auta.
Jeżeli samochód zmienia właściciela, zmienia się zatem jeden z najważniejszych elementów kalkulacji ryzyka. To, że poprzedni właściciel płacił niewiele, nie oznacza, że nowy otrzyma identyczne warunki.
Podobnie działa sytuacja odwrotna. Wysoka składka poprzedniego właściciela nie oznacza automatycznie, że samochód będzie drogi w ubezpieczeniu również dla kolejnego kierowcy.
Nowe auto to dobry moment, żeby od początku ustalić właściwy zakres ochrony
Przy zmianie samochodu kierowca często zmienia również skalę ryzyka finansowego.
Kto przesiada się z kilkunastoletniego auta do kilkuletniego modelu o znacznie wyższej wartości, może zupełnie inaczej spojrzeć na Autocasco. Naprawa nowszego pojazdu potrafi być kosztowna, a utrata samochodu wskutek kradzieży byłaby znacznie większym obciążeniem dla domowego budżetu.
Warto wtedy rozważyć nie tylko obowiązkowe OC, ale cały zestaw ochrony:
- Autocasco na wypadek zdarzeń objętych wybranym zakresem,
- Assistance przydatne w sytuacji awarii lub unieruchomienia samochodu,
- NNW obejmujące następstwa nieszczęśliwych wypadków,
- odpowiedni zakres terytorialny, jeśli samochód ma być używany także poza Polską,
- warunki naprawy i ewentualny udział własny w AC.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy kierowca powinien kupować maksymalny dostępny pakiet. Chodzi raczej o to, aby decyzja była świadoma. Zakres polisy powinien wynikać z wartości samochodu, sposobu jego użytkowania i poziomu ryzyka, który właściciel jest gotowy finansować z własnej kieszeni.
Używane auto nie zawsze oznacza tanie AC
To częsty skrót myślowy: skoro samochód nie jest nowy, jego ubezpieczenie powinno kosztować niewiele. Rzeczywistość jest bardziej złożona.
Kilkuletni samochód klasy premium może nadal mieć wysoką wartość. Do tego dochodzą ceny części i napraw. Z kolei inne auto w podobnym wieku może być zdecydowanie tańsze zarówno w zakupie, jak i późniejszej likwidacji szkody.
Dlatego przy poszukiwaniu używanego samochodu dobrze jest sprawdzić potencjalne koszty ubezpieczenia jeszcze przed finalizacją zakupu, szczególnie jeżeli wahamy się pomiędzy kilkoma modelami. Nie po to, aby wybierać samochód wyłącznie według ceny polisy, ale aby uniknąć niespodzianki po podpisaniu umowy.
Roczny koszt posiadania auta składa się przecież nie tylko z paliwa. Dochodzą serwis, opony, okresowe naprawy, opłaty oraz właśnie ubezpieczenie.
Porównania nie warto odkładać na dzień przed końcem ochrony
Zakup samochodu wiąże się z wieloma formalnościami i wydatkami, dlatego temat ubezpieczenia łatwo odłożyć. W efekcie część kierowców zaczyna analizować oferty dopiero wtedy, gdy czasu jest niewiele.
Znacznie wygodniej wcześniej sprawdzić, czego można spodziewać się na rynku. Porównywarka ubezpieczeń samochodowych pozwala wykonać kalkulację dla konkretnego pojazdu i konkretnego właściciela, zamiast opierać decyzję na przypadkowych kwotach znalezionych w internecie.
W Polisy24.pl formularz uwzględnia informacje potrzebne ubezpieczycielom do obliczenia składki. Po kalkulacji można sprawdzić dostępne propozycje i zestawić nie tylko ceny, ale także szczegóły ofert. Ma to szczególne znaczenie przy AC, gdzie pozornie podobne produkty mogą różnić się warunkami.
Warto również pamiętać, że wybór ubezpieczenia nie musi sprowadzać się do samodzielnego analizowania wszystkiego na ekranie. Jeżeli kierowca ma wątpliwości dotyczące zakresu ochrony, może skorzystać z pomocy doradcy.
Samochód kupujemy emocjami, ale polisę lepiej wybierać kalkulatorem
Rynek samochodów używanych ma swoją specyfikę. Jeden egzemplarz zachwyca wyposażeniem, inny przebiegiem, kolejny historią serwisową. Przy oględzinach łatwo skoncentrować się na samym aucie i zapomnieć, że cena zakupu jest dopiero początkiem wydatków.
Dlatego przed podjęciem decyzji dobrze odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań. Ile będzie kosztowało obowiązkowe OC? Czy przy tej wartości pojazdu chcę mieć AC? Czy zależy mi na pomocy w razie awarii? Jakie ryzyko jestem w stanie sfinansować sam?
Dopiero z tych odpowiedzi powstaje sensowny zakres ubezpieczenia.
Kupując używany samochód, warto więc sprawdzać polisę z podobną uwagą jak stan hamulców, zawieszenia czy silnika. Technicznie świetne auto nadal może okazać się znacznie droższe w utrzymaniu, niż zakładaliśmy. A koszt ubezpieczenia jest jednym z wydatków, który można oszacować jeszcze zanim samochód na dobre stanie w naszym garażu.

Mgr inż. Waldemar Stankiewicz
Ekspert od bankowości i rynku walut.



